Czarna przyszłość… winni dziennikarze

Wczoraj dostałem link do artykułu z gazety.pl ,,Czarna przyszłość czarnej porzeczki. Winna… statystyka”. Zazwyczaj sił mi brakuje na komentowanie takich tytułów.
Jednak po pewnym czasie uświadomiłem sobie jak szkodliwy jest ten tytuł, więc go skomentuję.

Oczywistym absurdem jest zrzucanie winy za cokolwiek na narzędzia, czy to młotek, czy klawiaturę czy statystykę. To tylko narzędzia i nie mogą być niczemu winne. Jeżeli w drodze robią się dziury to nie jest to wina upałów, mrozów czy smoły ale ludzi, którzy gdzieś kiedyś podjeli złą decyzję. Podobnie jest z czarnymi porzeczkami.

Ale tytuł ,,winna… statystyka” kryje też inną smutną prawdę. Zrzucamy winę na rzeczy, których nie rozumiemy, może których się boimy. Dziennikarze straszą ,,statystyką” bo to magiczne słowo zastępuje skomplikowaną strukturę zależności, decyzji, przyczyn.

Jest to szczególnie smutne, ponieważ w rozwiniętych krajach o statystyce mówi się jak o zawodzie przyszłości. W stanach, w zachodniej europie statystycy są rozchwytywani, tak jak kilkanaście lat temu programiści. Młodzi widząc to chętniej się tej statystyki uczą [oczywiście bez przesady, ale chętniej]. A u nas? Dlaczego nastolatek miałby się uczyć statystyki, jeżeli w gazetach piszą, że to przez nią przyszłość jest czarna?

Jeżeli przyszłość jest czarna to przez takie głupie tytuły straszące statystyką. A winę za takie artykuły ponoszą piszący je dziennikarze (w tym przypadku dżek, PAP, choć być może tytuły dodaje ktoś inny).

Czy możemy coś z tym zrobić? Tak! Dodajmy komentarz od siebie, może coś to zmieni.

Howgh.

3 myśli na temat “Czarna przyszłość… winni dziennikarze”

  1. Wszystkiemu winni są dziennikarze, którzy nadają tak nędzne tytuły. Niestety poziom prasy, poziom rzetelnych i dokładnych artykułów (opartych na wiarygodnych danych) jest bardzo niski. Teraz artykuły pisane są w stylu “Faktu”, owiane plotkami, bo to pozwala zarobić i ciekawi ludzi. Wystarczy spojrzeć na poziom artykułów w ONET. Ciekawe czy są upublicznione jakieś statystyki mówiące o odwiedzalności tego portalu w funkcji czasu.

    Inną sprawą jest podejście do badań statystycznych. A wszystko zaczyna się od kuźni zajęć uczelnianych i wielkich wniosków opracowanych na kilku osobowej niereprezentatywnej próbie. Przyzwoleniu na stosowanie błędnych testów statystycznych, braku weryfikacji założeń. Obliczenia wykonywane są na kartkach, nie stosuje się pakietów statystycznych.

    Jeszcze inną sprawą jest znany fakt manipulacji statystycznych. Statystyka kojarzy się społeczeństwu z kłamstwem i oszustwami. Wynika to z jednej strony z niezrozumienia tematu (jak na przykład ze średnim wynagrodzeniem w przemyśle), z drugiej strony przyzwolenia na świadome nierzetelne prowadzenie badań statystycznych począwszy od prac na zaliczenie, po prace magisterskie czy doktorskie a skończywszy na zleconych badaniach pod tezę.

    Moim zdaniem przeżywamy kryzys zaufania do lekarzy (lub bardziej służby zdrowia), kryzys zaufania do prawników (bardziej systemu sprawiedliwości) czy upraszając i uogólniając, do zawodów zaufania publicznego. Poprawie tego stanu rzeczy nie sprzyja ostatni błąd GUS szacunków PKB, czy też statystyczne dziwne posunięcia z długiem publicznym. I bardziej może nie jest to kryzys statystyków ale właśnie tak rozumianej “statystyki”, która najlepiej opakowana w piękny raport, służy już wirtualnej rzeczywistości.

    Podobnie jak prognozy ekonomistów przypominają w trudnych czasach wróżenie z fusów tak i modelowanie statystyczne przy pełnej destabilizacji otoczenia jest istotnie utrudnione.

    Pozdrawiam,
    Krzysztof

  2. W przypadku modeli ekonomicznych, rozumiem że wynik może być zły ale nie metodologia.
    Brakuje mi szczegółowego rozpisania założeń i walidacji modeli ekonomicznych wykorzystywanych przez rząd do podejmowania decyzji. Może i są gdzieś, ale nawet nie wiem gdzie szukać takich informacji.
    Ostatnio minister nauki napisała raport z prognozami liczby studentów na +20 lat. Ale gdzie można zobaczyć jakie były założenia przyjęte w tych prognozach?
    Nie mówiąc już o tak poważnych tematach jak ZUS.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code class="" title="" data-url=""> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre class="" title="" data-url=""> <span class="" title="" data-url="">