Czy Nate Silver jest jak ośmiornica Paul?

Krótka odpowiedź brzmi: nie.

A dłuższa?

Ośmiornica Paul pojawiła się w mediach ponieważ podczas Euro 2008 osiem razy na osiem prób poprawnie ,,przewidziała” wynik meczu. Niezła sztuczka jak na głowonoga. Choć gdy się właściwie przyjrzeć to wcale nie jest taka niezwykła. Na tym blogu wyjaśniony jest ,,fenomen ośmiornicy”. W skrócie: media piszą o zwierzętach ,,którym się udało” a nie o wszystkich, które próbowały. Gdy 256 osób rzuca 8 razy monetą, to średnio jedna z nich wyrzuci 8 razy na 8 orła (o ile oczywiście jest orzeł na rzucanej monecie :-).

Nate Silver prowadzi bloga http://fivethirtyeight.blogs.nytimes.com/, który w ostatnim czasie był praktycznie całkowicie poświęcony analizom sondaży wyborczych w Ameryce (patrz też komentarz Leszka Petryczko sprzed dwóch dni). Te wybory były szczególnie emocjonujące (przynajmniej dla amerykanów, polityków i hazardzistów) ponieważ sondaże przedwyborcze sugerowały, że obaj kandydaci idą ,,łeb w łeb”. Piękna rzecz, zrobiona przez Silvera polegała na tym, że poddał wyniki wielu sondaży meta analizie i oszacował szanse obu kandydatów na wygranie wyborów (a z szacunków wyszło mu, że Obama ma znacznie większe szanse). Piękno przeprowadzonej przez niego analizy polega na pokazaniu w prosty sposób dwóch rzeczy. Po pierwsze jeżeli wiele sondaży, nawet na relatywnie niewielkich próbach, pokazuje konsekwentnie, że przewaga Obamy jest mała, ale że to Obama ma przewagę, to prawdopodobieństwo, że w wyborach wygra Obama jest duża. A druga rzecz, to że na bazie tych sondaży można oszacować prawdopodobieństwo, że Obama wygra, czyli można ,,ogarnąć” niepewność związaną z wynikami wyborów.

Gdyby na blogu Silver podał tylko informację w których z wahających się stanów Obama wygra, to nawet gdyby z wszystkimi predykcjami trafił, nie różniłby się wiele od ośmiornicy Paula. Ale on pokazał jak dane z sondaży przekładają się na wysokie prawdopodobieństwo zwycięstwa Obamy, co zyskujemy agregując wyniki z wielu sondaży.

Blogosfera statystyczna eksplodowała (nic dziwnego, większość tej blogosfery jest ulokowana w Stanach). Nate Silver jest nową twarzą statystyki przyćmiwszy nawet Hansa Roslinga.

I bardzo dobrze, bo Silver zrobił interesującą rzecz. Bardzo jasno pokazał, że posiadanie danych to nie wszystko a wręcz niewiele. Trzeba jeszcze wiedzieć co i jak z tymi danymi zrobić. A statystyka to nauka pozwalająca w prosty sposób zobaczyć ciekawe rzeczy i znaleźć odpowiedzi na interesujące pytania.

4 myśli na temat “Czy Nate Silver jest jak ośmiornica Paul?”

  1. „pokazał jak dane z sondaży przekładają się na wysokie prawdopodobieństwo zwycięstwa Obamy”
    A gdyby Silver to pokazał, a Obama by przegrał to też Silver nie byłby jak ośmiornica Paul?

    Druga kwestia: jeśli populacja statystyków robiących meta analizy wraz z mądrymi komentarzami do nich jest odpowiednia liczna to prawdopodobieństwo, że jeden z nich jest jak Nate Silver jest bliskie jedności.
    :)

    1. Silver nie twierdził, że Obama wygra, ale policzył jakie jest prawdopodobieństwo, że wygra. To że wynik wyborów był tym, zdaniem Silvera, najbardziej prawdopodobnym to w pewnym sensie przypadek.
      W pełni się zgadzam, że odpowiednio dużo grono statystyków czy jakichkolwiek innych ludzi zawiera jednostkę której zgadywanie jest zgodne z obserwowaną przyszłością.

      Dzisiaj w polskich mediach prezenterzy emocjonują się, że partia X odzyskała Y procent w porównaniu z poprzednim sondażem, zupełnie nie rozumiejąc jaką niepewnością obarczone są wyniki sondaży i równie dobrze można emocjonować się trendami w totolotku.

      To co Silver zrobił fajnego i o czym pisałem w poście to ,,zapanowanie” nad niepewnością wyniku.
      Jaka jest przyszłość nikt nie wie, wielu może zgadywać, statystyka pozwala na określenie niepewności związanej z predykcjami.

  2. “Afera” z Silverem przypomina mi trochę dyskusję o wyższości metod jakościowych nad ilościowymi (lub odwrotnie) w nauce.
    Całkiem fajnie skomentowane jest to też tutaj: http://markcoddington.com/2012/10/31/nate-silver-journalism-politics-knowledge-epistemology/

    Doceniając to, co zrobił Silver, muszę jednak przyznać, że trudno mi sensownie “wyczuć”, zinterpretować konkretną wartość prawdopodobieństwa zdarzenia, które może zajść (lub nie zajść) tylko jeden jedyny raz. Ale podoba mi się wyrażenie “zapanowanie nad niepewnością” :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code class="" title="" data-url=""> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre class="" title="" data-url=""> <span class="" title="" data-url="">