Jak pokazać duże wzrosty tam gdzie ich nie ma, czyli nowa kategoria konkursowa ,,statystyka w Public relations”

Wyraźny wzrost czy spadek? Czasem trzy liczby można pokazać tak by raz oczywiste było jedno a raz drugie?

Czasem nawet prezentacja trzech liczb jest tak pomysłowa, że zasługuje na osobna kategorię konkursową. Tylko jak ją nazwać? Może ,,statystyka w Public relations”?

Kilka dni temu zwrócono mi uwagę na bardzo ciekawą grafikę, znalezioną na stronie nowoczesnapolska.org.pl ale oryginalnie pochodzącej z ministerstwa edukacji narodowej. Oto ona.

Trzeba przyznać, że pomysłowo przedstawiono coroczne wzrosty dofinansowania na zakup podręczników o 11%. Wygląda on po dwóch latach jak dwukrotny wzrost.

A smaczku całej sprawy dodaje pominięcie tego o ile rosną ceny podręczników.
Z grafiki można by przypuszczać, że kwot dofinansowania w roku 2012 pozwala na zakup dwukrotnie większej liczby podręczników niż w roku 2010. Nic bardziej mylnego! Zgodnie z różnymi źródłami (forum.gazeta.pl, prawo.rp.pl, slask.naszemiasto.pl) ceny podręczników wzrosły przez rok o od 10% do 30% (różne źródła różnie podają).
Dodać też trzeba, że kwoty z obrazka to fundusze alokowane na ten cel a nie wydane.

Jak więc jest z tym dofinansowaniem, czy MEN wspiera biedne rodziny coraz bardziej (11% większe wydatki z roku na rok) czy coraz mniej (ceny podręczników rosną szybciej niż kwota dofinansowania*)?

I jak nazwać konkurs na najbardziej ,,kreatywną” infografikę?

* Poza doniesieniami prasowymi nie mogę znaleźć rzetelnego źródła informacji jak rośnie cena podręcznika do szkoły. Może Wy znacie dobre źródło?

2 myśli na temat “Jak pokazać duże wzrosty tam gdzie ich nie ma, czyli nowa kategoria konkursowa ,,statystyka w Public relations””

  1. Nie zgodzę się z autorem tekstu.
    Inforgrafiki jako uwidocznienie statystyk traktowałbym jako urozmaicenie tekstu a nie wykładnię i jedyne źródło informacji. Analizując ten właśnie przykład: autor infografiki przedstawił dane kwotowe, dużą czcionką zwrócił uwagę że są to kwoty dofinansowania a nie możliwości zakupowych.

    Jeśli ktoś lubi się czepiać, to zawsze coś wyszuka. Np dlaczego autor infografiki umieścił rysunek biretu akademickiego w tekście o wyprawkach uczniowskich? Dlaczego mówimy o podręcznikach, a nie wspominamy o całej reszcie niezbędnych do szkoły rzeczy? Dlaczego koło jak mniemam książek autor umieścił pióro, i dlaczego liczba piór nie rośnie wraz z liczbą książek?

    Takich błędów może być dużo, zależy jakie sito krytyki przyjmiemy. Zakładam że czytelnik analizuje wszystkie informacje jako otrzymuje w tekście. Nawet jeśli jest to tak prosta infografika. Nie wiem czy wiele osób analizuje rysunki, wykresy itp. Myślę, że dojrzały czytelnik, a za takiego uważam rodzica, będzie analizował kwoty a nie część wizualną infografiki.

    Mam jeszcze przemyślenia w temacie krytykowania czepialskiego, ale pozostawię je dla siebie.

    Pozdrawiam autorów tekstu i infografiki.

    1. Dla jednych infografika to narzędzie przedstawiania rzeczywistości, dla innych możliwość popisania się znajomością programu graficznego, lub okazja do podrasowania danych.

      ,,Inforgrafiki jako uwidocznienie statystyk traktowałbym jako urozmaicenie tekstu a nie wykładnię i jedyne źródło informacji.”
      Mam wrażenie, że architekci NIE traktują mostów jako urozmaicenia krajobrazu, ale w pierwszej kolejności jako elementu umożliwiającego transport przez rzekę.

      Grafika jest postrzegana przez mózg przed liczbami i przed tekstem, więc jako pierwsza narzuca pewien punkt widzenia.
      Jeżeli narzuca nieprawdziwy punkt widzenia, przekłamuje dane które ma pokazywać to nie jest dobre.

      ,,dużą czcionką zwrócił uwagę że są to kwoty dofinansowania a nie możliwości zakupowych.”
      Liczba książek sugeruje możliwości zakupowe, proporcje na wykresie tzw. ,,efektu danych” (wzrost o 24%) i ,,efektu graficznego” (wzrost o 100%) się nie zgadzają.
      W literaturze iloraz tych dwóch efektów nazywa się ,,lie factor”. Nazwa mówi sama za siebie.

      ,,Zakładam że czytelnik analizuje wszystkie informacje jako otrzymuje w tekście”
      Podobną linie obrony mają osoby uzasadniające sensowność ,,uszczegółowień” pisanych małą czcionką gdzieś na marginesach umowy.
      Przecież wszystko było napisane.

      ,,Mam jeszcze przemyślenia w temacie krytykowania czepialskiego, ale pozostawię je dla siebie.”
      ;-) w tym kontekście to nawet zabawne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code class="" title="" data-url=""> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre class="" title="" data-url=""> <span class="" title="" data-url="">